|
O zawodach "No Problem Cup" OKIEM KUBY SMOLIŃSKIEGO
|
2010-03-02
|
|
Na zawody No Problem Cup Piła 2010 trzy osobowa drużyna z klubu KS "KODOKAN" z Gliwic ruszyła późnym wieczorem w piątek ażeby móc stawić się na poranne ważenie przed zawodami w sobotę 27 lutego które rozpoczynało się o godzinie 9:00. Po porannej przesiadce w miejscowości Krzyż dotarliśmy do miejsca docelowego, miasta Piła. Z pod dworca PKP ruszyliśmy autobusem komunikacji miejskiej do miejsca zawodów, okazało sie jednak że chyba troszkę za wcześnie przybyliśmy na miejsce gdyż w szkole w której zawody sie odbywały nie było jeszcze żywego ducha ( była 7 rano :) ),postanowiliśmy więc udać się do pobliskiego supermarketu po zapasy a kiedy wróciliśmy na szczeście już ekipy z innych klubów sie zjeżdżały więc nie musieliśmy znów całować klamki. Rozgościliśmy się troszkę w szatni , i udaliśmy się na ważenie. Przemek Kloc (do 76 kg) i Ja ( Jakub Smoliński do 88.3kg) załapaliśmy się do planowanych kategorii wagowych natomiast Michał Such załapał się do niższej kategorii niż był planowany (do 76 kg) czyli do 70kg gdyż waga wskazała 69,9kg. Waga trwała dość długo gdyż zakończyła się dopiero o godzinie 11.30 (frekwencja dopisała) a zaraz po niej ruszyły pierwsze walki elity (lub purpur, nikt mi nie umiał odpowiedzieć na pytanie jaka dokładnie to jest kategoria). Po kilku emocjonujących walkach naszych znajomych z innych klubów w tej kategorii rozpoczęły sie walki niebieskich pasów. Walki rozpoczynały sie od najwyższych wagowo kategorii do najniższych wiec kolejne minuty oczekiwań. W końcu około godziny 12.30 ruszyła moja kategoria 88.3 i za chwile wyczytano moje nazwisko jako następnego zawodnika. Po szybkiej rozgrzewce ruszyłem na mate, przywitanie z sędzia, z przeciwnikiem i sie zaczęło: chwyty za gi , wyczucie przeciwnika , udało mi sie założyć duszenie krzyżowe przekładając rękę nad głową przeciwnika, wskoczyłem na niego łapiąc go w gardę, niestety jedna ręka za płytko złapała i duszenie było nieskuteczne, moja próba sweepa została skontrowana przejściem gardy i przeciwnik miał boczną, kiedy zauważyłem że podał sobie jedną ręką róg gi starając się założyć mi duszenie kołnierzem odsunąłem sie od niego stając na kolana lecz przeciwnik natychmiast pchnął mnie spowrotem do bocznej i spróbował kolejny raz tej samej techniki, tym razem nie zdążyłem uciec do kolan , lecz udało mi sie schować szyję i kołnierz był założony na wysokości zębów, przeciwnik jednak mimo to naciskał kołnierzem na moją twarz a kiedy poczułem że moje jedynki zaczynają sie cofać a z dziąseł poszła krew , odklepałem. Na moje pytanie do sędziego dlaczego nie reagował na niedozwoloną technikę usłyszałem że po co odklepywałem. Pierwsza runda była systemem pucharowym więc pożegnałem się niestety z turniejem, jedynym pocieszeniem było to że mój przeciwnik wygrał później całą kategorie. Niebieskie pasy walczyły dalej a Przemek i Michał czekali wciąż na swoje walki, po niebieskich ruszyły jeszcze walki juniorów , walki kobiet, i tak jak w innych kolorach białe też walczyły od najwyższej do najniższej kategorii wagowej. Kategoria wagowa Przemka ruszyła dopiero koło godziny 17 , trochę po tym Przemek został wyczytany . Kilka wskazówek , przywitanie i akcja : chwyty za klapę, Przemek usiadł i wciągnął przeciwnika do gardy , trochę szarpania ze strony przeciwnika i pierwsza przewaga dla oponenta, Przemek cały czas próbował sweepa lecz przeciwnik dobrze balansował i nie było lekko, kolejna przewaga dla oponenta , znów troszkę chaotyczne ruchy lecz tym razem Przemek wyczuł odpowiedni moment i udało się wykonać przetoczenie dwa punkty dla Przema, nieudało sie jednak przejść do pozycji bocznej gdyż przeciwnik wciągnął Przema do gardy, próbował sie z niej wydostac po naszych podpowiedziach że juz końcówka utrzymywał jedynie balans , koniec walki , Przemo wygrywa na punkty. Dwie walki przerwy wyczytanie Przemka przez sędziego i kolejne starcie. Jak przed każdą walką przywitanie z sędzią i przeciwnikiem i walka: Przemek znowu wciąga rywala do gardy , temu jednak udaje się z niej wyrwac i przechodzi do pozycji bocznej (pięc punktów dla przeciwnika), kilka nerwowych ruchów ze strony Przema i oponentowi udaje sie dosiad (cztery punkty dla przeciwnika), Przemo wychodzi jednak z dosiadu i udaje mu sie zrobić sweepa( dwa punkty dla Przema),jednak nieubłagany czas zakończył walkę i niestety Przemek pożegnał się z turniejem. Chwile później ruszyła kategoria Michała, sędzia wyczytał przeciwnika i za chwile Michał już stał na macie: przywitanie i walka, chwyt za gi lekkie szarpania z obu stron próba rzutu przeciwnika naszczęście niezdarna (dwa punkty dla przeciwnika) i po upadku Michał ląduje na górze w pozycji bocznej (dwa punkty dla Michała),chwila oddechu ,próba dosiadu przez Michała niestety zakończona niepowodzeniem i Michał ląduje w gardzie, szybko jednak się z niej wydostaje, przejście gardy i boczna ( pięć punktów dla Michała) , koniec czasu , Michał wygrywa na punkty. Po walce Michał miał strasznie pospinane mięśnie przedramion ale szybko sobie z tym poradziliśmy. Jednak jedynie jedna walka przerwy to stanowczo za mało, Michał został wyczytany do pojedynku. Na jego twarzy był jeszcze widoczny grymas bólu lecz walka się zaczęła : złapanie za gi, próba obalenia lub rzutu trwała ponad połowę walki , w końcu ziemia , Michał ląduje na górze lecz punkty przyznane są dla przeciwnika za obalenie(dwa punkty dla przeciwnika) , za chwile udaje mu się jednak dojść do pozycji bocznej (dwa punkty dla Michała) i uspokoić sytuacje, udana próba dosiadu przez Michała (cztery punkty dla Michała) dobry balans ciałem i koniec walki ,Michał wygrywa i jest w półfinale. Ponowna reanimacja przedramion , znowu tylko walka przerwy i znowu na macie: walka w stójce , próba rzutu przeciwnika, niestety udana(dwa punkty dla przeciwnika), pozycja boczna przeciwnika( dwa punkty dla przeciwnika),Michałowi udaje się wziąśc przeciwnika do gardy, próba sweepa powiodła się (dwa punkty dla Michała) , lecz przeciwnik łapie Michała w gardę, niestety koniec czasu i marzenia o finał prysły. Turniej był zorganizowany na bardzo wysokim poziomie, frekwencja dopisała bo zawodników było na pewno koło stu jak nie więcej, lecz nie przeszkodziło to w utworzeniu bardzo koleżeńskiej atmosfery i uczucia jakby się każdy z każdym znał. Dziękujemy bardzo klubowi Jopek Gold Team za zrealizowanie turniej i możliwość zdobycia nowych doświadczeń które z pewnością pomogą nam w dalszej drodze zawodnika Brazylijskiego Ju- Jitsu. Chcielibyśmy podziękować również klubowi MMA POZNAŃ Gold Team za podwózkę do Poznania dzięki której zdążyliśmy na pociąg do Gliwic, dzięki bardzo. Wyjazd można zaliczyć do udanych, zapraszamy kolejnych zawodników z naszego klubu do brania udziału w kolejnych eskapadach , naprawdę warto.
Pozdrawiam
Jakub Smoliński
|
|
Polish Open BAD – BOY Cup
|
2010-02-24
|
|
|
27-go lutego 2010r. w Pile w szkole podstawowej nr. 12 na ul. Lelewela odbędzie się 4-ta edycja turnieju brazylijskiego JIU – JITSU pod nazwą “Polish Open BAD – BOY Cup ”
Nasz klub będzie reprezentował Jakub Smoliński, w kategorii 85 kg niebieskich pasów. Kuba(Zołnierz) walczył również wczesniej na Gali Gliwice Fighting Tournament pokonując swojego przeciwnika z klubu Najemnik w trzydzieści sekund. Wszyscy trzymamy kciuki!!
|
|
CO NOWEGO W KODOKANIE
|
2010-02-23
|
|
|
Informujemy, że trwa obecnie remont nowych szatni(druga część budynku), następnym etapem jest uruchomienie siłowni w naszym klubie dla zawodników KS Kodokan, we współpracy z fizjoterapeutą naszego klubu, prowadzone są również rozmowy na temat kolejnej Gali organizowanej przez nasz klub Gliwice Fighting Tournament 2(prawdopodobny termin wrzesień/październik 2010). Wszystkich zainteresowanych wymienionymi projektami prosimy o kontakt z Prezesem Klubu Mariuszem Waznym, lub z Arkadiuszem Matkowskim
|
Starsze>>
Losowe zdjęcia z galerii:





|